Witam, korzystając z wolnego dnia od pracy postanowiliśmy z Kliperem wybrać się na bagna w poszukiwaniu naszych rodzimych odmian mchów oraz roślinek. .Przy okazji uzupełniłem swoj zapas szyszek olchowych, a Rafal zaopatrzył się w plankton typu oczlik, szklarka itd... Pogoda nam na szczęście dopisła i zwiedziliśmy kawał lasu. Już dawno temu planowałem taką wyprawe, ale nie było bardzo czasu. Mieszkamy na lubelszczyżnie więc takich zakątków jest pełno. Ja jako typowy "mieszczuch" nie znałem bardzo takich miejsc , ale na szczęście miałem dobrego przewodnika :D
A więc filce na nogi, rowerki w ruch i poszli w las :D Znależliśmy kilka mchów dzięki uprzejmości kumaka znam ich nazwy. Są to :
Hylocomiastrum sp
Polytrichum sp.
Nazwy dwóch mchów nie udało nam się ustalić
Są to formy emersyjne więc może być ciężko je przystosować do warunków całkowicie podwodnych. Podzieliłem porcje mszaków i posadziłem je też na tle nad poziomem wody więc myśle że tam na pewno mi urosną.:) Z wycieczki przywiozłem także bardzo ładne korzenie oraz kilka bardzo ciekawych kamieni które już wylądowały w moich baniaczkach.
Bardzo polecam wam takie wycieczki dobrze jest czasem uciec od tego miejskiego zgiełku i codziennego zabiegania na taka wyprawę do lasu.
pozdrawiam Rasta